9. Klawiatura w areszcie


Należy sobie i innym ciągle przypominać by pilnować szanownych rządzących w kwestiach prawa, jakie ustalają.

Prędzej czy później obie strony “dwóch wolności” będą domagać się coraz bardziej szczegółowych ustaleń gwarantującym im określone prawa. Jednym z takich przykładów może być kwestia komentarzy umieszczanych na stronach. Jeżeli administrator skasuje długi i odkrywczy komentarz, opowiadanie w dziale fan-fiction, może nie spodobać się to użytkownikowi, który włożył wiele wysiłku w swój tekst i chciał go później wykorzystać. Powie użytkownik nawet, że ta linijka tekstu to był utwór, a utwór to jest w prawie święta krowa.

Wprowadzić prawną ochronę dla każdego postu? Można powiedzieć “trzeba było sobie zapisać na dysku” i sprawę zamknąć, ale czy nie można byłoby tego rozwiązać lepiej? Dla użytkownika najlepiej byłoby mieć prawo do edycji, usunięcia i ukrycia każdej swojej wiadomości. Administrator chciałby mieć prawo do usunięcia (niezgodność z regulaminem) i zablokowania edycji postu (jako dowód w złożonej sprawie naruszenia regulaminu).

Kompromis? Zamiast usunięcia administrator może stosować ukrycie (inni użytkownicy prócz autora nie będą mogli zobaczyć treści), zamiast możliwości usunięcia/edycji treści przez użytkownika, można na określony czas treść tą ukryć. Jak już sprawa zostanie rozwiązana, czy po kilku latach, treść zniknie. Nie ma nic złego w możliwości ukrycia tekstu (przez użytkownika) napisanego jak było się “młodym i głupim”, prawo do usunięcia treści (przez administratora) po x-latach wydaje się rozsądne.

Prawo nie zna jednak kompromisu, jeśli się nie zaprowadzi tam prawa za rękę. W najczarniejszym scenariuszu możemy mieć w kodeksie cywilnym nadrzędny regulamin forum i witryn internetowych, będący praktycznym ludobójstwem na społecznościach i indywidualnych stronach. Byłoby to zmuszanie, by chłopcy na boisku grali w piłkę wg zasad ustanowionych przez FIFA.

Boisko służy do zabawy, a forum do pisania. Z forum tematycznego zrobimy śmietnisko dając każdemu wolność wypowiedzi, tak jak gdybyśmy nie pilnowali porządku i nie sprzątali obiektów sportowych. Ani na osiedlowym boisku nie ma rozgrywek Ligi Mistrzów, ani na zwykłym, małym forum nie rozstrzygają się spory wagi państwowej czy międzynarodowej, by każdy musiał mieć prawo głosu i by każda wypowiedź musiała być szczegółowo regulowana tysiącami przepisów.

Pozostaw komentarz

Komentarze nie są automatycznie publikowane. Regulamin publikacji komentarzy.